"To jest pasja nie rywalizacja" - Spens

Marcin Szczepaniak, albo inaczej Spens to kolejny przedstawiciel młodego pokolenia polskich producentów, którego udało nam się zaprosić do wywiadu. Marcin pochodzi z Grodziska Wielkopolskiego, gdzie też się urodził jakieś 24 lata temu. Co ciekawego tym razem dowiemy się o kolejnym producencie i remixerze polskiego pochodzenia? Zobaczcie sami!

 

- Witaj Marcin bardzo miło mi, że zgodziłeś się przyjąć nasze zaproszenie i udzielić krótkiego wywiadu, aby przybliżyć i mi i naszym czytelnikom swoją muzyczną karierę. No to dobra to opowiedz nam o swoich początkach kariery.

-Tutaj chyba będę w zdecydowanej mniejszości bo nie usłyszysz tekstu "Pasjonat muzyki od najmłodszych lat". Co prawda chodziłem w podstawówce na dodatkowe lekcje muzyki, ale to głownie z ciekawości i nie trwało to długo. W sumie to żałuję bo na pewno teraz miałbym  dużo większą wiedzę muzyczną. Dopiero później zacząłem interesować się muzyką, w najróżniejszej postaci. Następnie przyszedł czas na pierwsze dyskoteki szkolne, ktrórych oczekiwałem tygodniami. I to chyba na nich miałem pierwszy raz kontakt z muzyką taką bardziej zbliżoną do klubowej. Zaczęło mnie to interesować. Znalazłem gdzieś Virtual DJ i zacząłem się bawić, próbować i jakoś to poszło w dobrą stronę. Po jakimś czasie samo miksowanie, o ile można to tak nazwać, przestało mi wystarczać i chciałem robić coś swojego. Kompletnie nie wiedziałem od czego zacząć, dlatego czytałem porady na forach, oglądałem filmiki na YouTube i z czasem zacząłem się uczyć na czym to wszystko polega. No i oczywiście uczę się tego wszystkiego do dziś.
Problemem na początku był na pewno brak środków i znajomości, a bez tego jak wiadomo niewiele można.

- Nie pewno nie było łatwo, ale dobrze, że się nie poddałeś. Musiał wkońcu nastać ten szczególny dla Ciebie moment występu przed szerszą publicznościa. Powiedz nam jak i gdzie to było.

-31.10.2009, tej daty nie zapomnę nigdy. Pierwszy raz zagrałem w klubie, z resztą w tym samym, w którym gram do dziś. Szczerze mówiącto było tyle emocji, że pamiętam niezbyt wiele. Wiem tylko, że zacząłem od "I will be here" Tiesto :) i pamiętam, że byłem mocno zestresowany, ale jak zacząłem to stres minął i tak mam do dziś. Po 6 latach grania, cały czas mam stres zanim wejdę, ale jak już zacznę to wszystko odpuszcza i mogę spełniać swoje marzenia.

- O marzeniach za chwilę jeszcze porozmawiamy, ale powiedz nam o planach na najbliższe tygodnie. Czy masz już jakieś rozpoczęte projekty, które chcesz dokończyć i zaprezentować nam wszystkim?

- Mistrzem w planowaniu nigdy nie byłem i w sumie nigdy tego nie robiłem. Staram się myśleć o tym co jest teraz, raczej nie wybiegam za bardzo w przyszłość. Na pewno chcę poszerzać swoją wiedzę na temat muzyki i rozwijać się w tym kierunku. Oczywiście nadal móc grać i produkować. Mam już kilka rozpoczętych projektów i na pewno celem na najbliższe tygodnie będzie ich ukończenie, co nie zawsze mi się udaje. Mam na dysku mnóstwo pozaczynanych rzeczy i nie wiem czy kiedykolwiek je skończę.

- Plany już znamy, a teraz czas na marzenia, w które przecież trzeba mocno wierzyć aby mogły się spełnić.

-Tak na prawdę to moje marzenie spełnia się od 6 lat. Robię to co kocham, daję tym radość innym, jestem rezydentem bardzo szybko rozwijającego się klubu, co pozwala mi samemu się udoskonalać, a do tego pracuję w mega zgranej ekipie. Na prawdę jestem bardzo zadowolony z tego co mam na dzień dzisiejszy. Wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i po spełnieniu jednego marzenia, pojawia się kolejne, ale trzeba trochę zachować zdrowy rozsądek i docenić co się ma. To jest pasja, nie rywalizacja :)

- Masz bardzo piękne podejście do tego, aby ono się nie zmieniło kiedy osiągniesz już kolejne szczeble kariery. Na koniec powiedz co życzyłbyś kolegą po fachu, którzy dopiero są na samym początki drogi, która ty już zdążyłeś przejść.

- Sam chyba jestem jeszcze na początku, przynajmniej tak mi się wydaje. Cały czas jeszcze się uczę i tak pewnie zostanie już do końca mojej działalności. No ale jakiś tam dorobek muzyczny już jest, więc pierwszą rzeczą, której bym życzył to na pewno mnóstwo cierpliwości. Sam sobie tego życzę bo nie jest to moja mocna strona. Na pewno wytrwałość jest również bardzo ważna, z wiadomych względów. Ale do tego dochodzi też szczęście, bo trzeba się znaleźć w odpowiednim czasie i w odpowiednim miejscu aby móc coś osiągnąć :)

- Masz zupełną rację i super podejście do swoich osiągnięć i tego co robisz. Bardzo dziękuję Ci, że zgodziłeś się odpowiedzieć na te pare pytań i mam nadzieję, że za jakiś czas będziemy mogli wrócić do rozmowy, ale będziesz opowiadał już o swoich muzycznych osiągnięciach, których będzie cały dysk twojego laptopa, jeżeli nie filmy z festiwali na których zagrasz.

Jako Dj Nation dołączamy się do życzeń Spensa dla wszystkich młodych producentów, a tobie Marcin życzymy dalszej wytrwałości, pilęgnowania nastawienia, które już teraz masz, oraz sukcesów na miarę klasy światowej!