HIT czy KIT - Margaret - Start a Fire

 

Kolejna odsłona naszego felietonu, oraz kolejni artyści na widelcu. Tym razem przyjrzymy się Margaret i jej utwór Start a Fire, który został wybrany na hymn siatkarskiego mundialu, który odbył sie w Polsce i my jako gospodarze sięgneliśmy w tym turnieju po złoto.

Teledysk do tej produkcji jest dość dziwny i nie opowiada o jednej konkretnej historii, czy też o jakimś zjawisku społecznym. Pokazano w nim bardziej różne sytuacje z życia, które nie mają chyba większego powiązania. Z jednej strony młodzi chłopcy, którzy walczą przeciwko sobie w sztuce zwaną karate, a z drugiej strony babcia, która idzie na spotkanie z przyjaciółką, gdzie okazuje się, że są to raczej "bliższe" przyjaciółki. Kolejną sytuację, która przedstawiono w klipie to para, a w niej kobieta, która przeszła operacje, czy też choruje na nogi i z wielkim trudem się porusza. Jedyny pozytywny element z całej tej produkcji to Ci młodzi chłopcy, którzy po walce potrafią dalej się przyjaźnić. Do tego jeden z nich okazuje się nie widomy, ale drugi mu pomaga i widać w tym zadowolenie i satysfkację. Zasługuje ten motyw na pochwałę.

Jeżeli przyjrzymy się tekstowi tego utworu łatwo można zauważyć, że Margaret nie ma pomysłu o czym śpiewać, więc śpiewa o wszystkim i niczym. Bez składu, ładu ani przesłania. Oto tłumaczenie jednej zwrotki, które pokazuje wszystko o tym utworze:

Szalone noce
Elektryczność w powietrzu
Jesteśmy tymi, którzy kochają, gdy jest głośno
Dziczejemy, jesteśmy wszędzie
Chodźmy i naróbmy trochę hałasu
Pozwólmy im usłyszeć Wasz głos
Możemy to spełnić, to jest w powietrzu
I potrafimy zostać potęgą
Teraz rozpalmy ogień

 

 

Teledysk: 5/10

Słowa: 3/10

KIT!

{youtube}-fqbx6PoT6E{/youtube}